Baltic Power podpisuje kontrakty serwisowe na trzy dekady
Pierwsza polska morska farma wiatrowa jest już w zaawansowanej budowie — zainstalowanych jest ponad 45 z 76 turbin. Zakończenie prac instalacyjnych przewiduje się na drugą połowę tego roku. Baltic Power, wspólny projekt ORLEN i Northland Power, właśnie zabezpieczył kluczowe kontrakty na trzydziestoletnią fazę eksploatacji farmy. Centrum operacyjnym będzie baza serwisowa w Łebie. Co ważne, większość prac trafi do polskich firm.
Obsługa morskiej farmy wiatrowej to skomplikowana logistyka, rozpisana na trzy zasadnicze obszary. Pierwszy obejmuje infrastrukturę podwodną: inspekcje dna morskiego, kabli, fundamentów oraz monitoring środowiskowy. Drugi — infrastrukturę nad wodą, czyli serwisowanie morskich i lądowych stacji elektroenergetycznych wraz z całą aparaturą wysokiego napięcia.
Trzeci to serwis 76 turbin wiatrowych — cykliczne przeglądy, konserwacja, naprawy i diagnostyka. Do tego dochodzą usługi transportowe i logistyczne, obsługa floty statków przewożących pracowników na morze, szkolenia i inspekcje. Wszystko spinać będzie baza w Łebie, która od wiosny 2025 roku działa już jako wsparcie dla trwającej kampanii instalacyjnej.
Pod wodą — polskie ROV-y i gdyński instytut
Prace podwodne powierzone zostały firmie FON Offshore Services Polska, specjalizującej się w inspekcjach z użyciem zdalnie sterowanych pojazdów ROV. Dodatkowo firma specjalizuje się w hydrografii.
Do wsparcia badawczego i inspekcyjnego dołączają MEWO, GEOxyz oraz Instytut Morski w Gdyni — jeden z najstarszych polskich ośrodków naukowych zajmujących się badaniami morskimi. To symboliczne: historia polskiej nauki morskiej spotyka się z pierwszą polską morską farmą wiatrową.
Stacje wysokiego napięcia
Serwisowanie i utrzymanie morskich oraz lądowych stacji elektroenergetycznych — sercu całego systemu przesyłu prądu z farmy — przejmują Omexom oraz Electrum Solutions.
To zadania wymagające najwyższych kompetencji technicznych: obsługa transformatorów, rozdzielnic, sterowni, systemów bezpieczeństwa i infrastruktury przeciwpożarowej. Dotyczy to instalacji pracujących w trudnych warunkach morskich.
Vestas odpowiada za turbiny przez dekady
Długoterminową umowę serwisową na obsługę wszystkich 76 turbin podpisał ich producent — Vestas, duński lider branży.
To rozwiązanie typowe dla dużych projektów offshore: gwarancja dyspozycyjności i ciągłości dostaw części wymaga bliskiej współpracy z wytwórcą maszyn przez cały cykl życia instalacji. W związku z tym Vestas będzie zatem obecny na polskim Bałtyku przez co najmniej trzy dekady.
Faza eksploatacji to nie tylko nowe kontrakty — to też nowe miejsca pracy i nowe specjalizacje na polskim rynku. Baltic Power prowadzi rekrutacje na stanowiska, które jeszcze kilka lat temu w Polsce praktycznie nie istniały. Wśród nich są koordynatorzy ruchu morskiego, prac serwisowych na morzu, operatorzy systemów SCADA, specjaliści ds. nadzoru infrastruktury energetycznej i operatorzy DIRE.
Szukani są też technicy i serwisanci z uprawnieniami do pracy na morzu. Dyrektor ds. fazy operacyjnej Flemming Ougaard przyznaje, że rekrutacje cieszą się dużym zainteresowaniem — bo to nowa i perspektywiczna branża.
Budowa wciąż trwa
Gdy Baltic Power organizuje łańcuch dostaw na fazę operacyjną, równolegle w Bałtyku pełną parą trwa kampania instalacyjna. Zainstalowane są już wszystkie fundamenty — monopale — i łączące je z turbinami elementy przejściowe. Ponadto ukończono obie morskie stacje elektroenergetyczne oraz ponad 45 z 76 turbin.
Od początku prac morskich zaangażowanych było ponad 80 jednostek pływających i prawie 4500 członków załóg, kontraktorów i podwykonawców. Zakończenie całości instalacji oczekiwane jest w drugiej połowie 2026 roku.
Gdy farma ruszy pełną mocą, jej 1,2 GW zainstalowanej mocy pozwoli produkować około 4 TWh energii rocznie. To wystarczająco dużo, by zasilić ponad 1,5 miliona gospodarstw domowych. Dodatkowo pokryje 3 procent krajowego zapotrzebowania na prąd.
BA/S
