PSE ograniczały produkcję z OZE. W sierpniu niemal codziennie
Polskie Sieci Elektroenergetyczne w dniach 11–16 sierpnia wydały polecenia ograniczenia produkcji energii z instalacji fotowoltaicznych. Redukcje dotyczyły również farm wiatrowych — w ich przypadku operator ograniczał wytwarzanie 11, 15 i 16 sierpnia. Wytwórcom przysługuje prawo do rekompensat za tzw. nierynkowe redysponowanie.
Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) poinformowały 20 sierpnia o kolejnej serii poleceń zaniżenia wytwarzania energii elektrycznej w instalacjach fotowoltaicznych — tym razem na sześć kolejnych dni. Dotyczyło to okresu od 11 do 16 sierpnia.
Operator wskazał, że decyzje zapadły na podstawie przepisów prawa energetycznego, dotyczących nierynkowego redysponowania instalacji — czyli administracyjnego, a nie rynkowego, nakazu ograniczenia generacji.
Wiatr też przystopowany
Problem nie dotyczył wyłącznie fotowoltaiki. Polecenia ograniczenia produkcji w instalacjach wiatrowych PSE wydały 11, 15 i 16 sierpnia. Była to kolejna w tym miesiącu seria takich decyzji.
Wcześniej operator informował o ograniczeniach produkcji z PV w dniach 3–10 sierpnia oraz z farm wiatrowych 6, 7 i 10 sierpnia. Innymi słowy: w sierpniu trudno było znaleźć „normalny” dzień. System energetyczny niemal codziennie musiał w jakiejś formie hamować odnawialne źródła.
Rekompensata, nie rozwiązanie
Ograniczenie produkcji oznacza, że instalacje zdolne w danym momencie do generowania energii zostały na polecenie operatora zmuszone do zmniejszenia mocy.
PSE przypominają przy tym o prawie wytwórców do rekompensaty za nierynkowe redysponowanie — mechanizmie mającym pokryć straty wynikające z wymuszonego ograniczenia pracy źródła.
To jednak łagodzenie skutków, nie usuwanie przyczyny. Pieniądze trafiają do wytwórców, ale energia, która mogłaby popłynąć do sieci, i tak przepada.
PSE ograniczały produkcję z OZE
Powtarzające się ograniczenia obnażają jedno z podstawowych wyzwań szybkiego rozwoju OZE w Polsce. W okresach wysokiej produkcji z fotowoltaiki i wiatru system wciąż nie ma dokąd przekierować nadwyżek.
Rozwiązania są znane — magazyny energii, rozbudowa sieci, połączenia transgraniczne, elastyczne zarządzanie zużyciem. Niestety, żadne z nich nie nadąża jeszcze za tempem przybywania nowych mocy wytwórczych.
Im większy udział OZE w krajowym miksie, tym mocniej zdolność systemu do reagowania na te okresowe nadwyżki będzie decydować o bezpieczeństwie i stabilności polskiej elektroenergetyki.
BA/Natalia Michalska
