„Przedsiębiorca, wizjoner, kobieta inspiracja czy motywator sukcesu?”

O wywieraniu pozytywnego wpływu na środowisko pracy i otaczającą nas rzeczywistość mówi Beata Drzazga – zwana Inspirującą Kobietą. Bizneswoman i przedsiębiorca nagrodzony przez Prezydenta RP Indywidualną Nagrodą za działalność i pozytywny wkład w polską gospodarkę.

Jest pani gościem i prelegentem różnych kongresów na całym świecie. Mówi się o pani coach biznesowy, motywator sukcesu. Jak się pani czuje z taką etykietką?

Przede wszystkim jestem przedsiębiorcą, później wizjonerem, kobietą inspiracją i motywatorem innych do sukcesu. Od lat, wielokrotnie podczas spotkań z różnymi przedsiębiorcami bądź po prostu z ludźmi, bardzo chętnie wchodzę w rozmowę, gdy mówią o swoich problemach. Przejmuję się nimi i ze szczerą pasją doradzam im i inspiruję w różnych tematach. Czy to biznesowych czy życiowych. Robię to ponieważ z doświadczenia wiem, że gdyby mi też ktoś wcześniej podpowiedział, to szybciej mogłabym rozwiązywać swoje problemy. Rozumiałabym, że jest to naturalne i tak trzeba przez to przejść i nie przejmowałabym się tym. Jestem przedsiębiorcą i po latach ciężkiej pracy odniosłam sukces. Chcę dzielić się swoją energią, doświadczeniem i przemyśleniami z każdym, kto boryka się z jakimiś problemami i chce od życia więcej. Lubię inspirować do zmian, do walki o swoje marzenia i do niepoddawania się życiu. Inspirować do pozytywnego podejścia do każdej porażki. Porażki to czasem nasi nauczyciele, dzięki którym stajemy się silniejsi, mądrzejsi i niepokonani.

Czy nie jest pani zbyt skromna?

Uważam, że osoba która zna swoją wartość i jest doświadczona, jest osobą wyważoną. Tak więc jeśli jestem widziana w jej świetle to tym bardziej się cieszę. Nie chcę być porównywana z coachami, bo mogę być błędnie odbierana. Ale prawdą jest, że przez lata uczestnictwa w konferencjach i panelach jako ekspert, w klubach przedsiębiorczości, klubach biznesu, czy konferencjach dla młodych przedsiębiorców i start-up’ów spotykam się wciąż z tymi reakcjami od ludzi, którzy chętnie wypytują się mnie i radzą. Powierzają mi swoje dylematy i rozterki. Najpiękniejsze są dla mnie informacje zwrotne, w których ludzie dziękują mi za wystąpienie, bo wreszcie wiedzą, w którą stronę mają iść lub że całkiem odmieniłam ich życie na lepsze. Ludzie piszą, że dałam im dużo energii do działania i są zainspirowani. Dlatego moja rola jako przedsiębiorcy nie ogranicza się wyłącznie do strategii biznesowych, targetów, czy wizji.

Czy lubi pani wyzwania?

Tak bardzo lubię wyzwania i w życiu osobistym i w biznesie. Ponieważ moja pasja jest również moją pracą wciąż miewam nowe wizje tego co jeszcze można ulepszyć, lub co wprowadzić nowego, aby ucieszyć pacjentów lub pracowników, a tym samym wyróżniać się na rynku. Teraz już wiem, że jestem urodzonym wizjonerem, dlatego kocham zmiany i wyzwania. Z łatwością mogę zmienić każde środowisko i wprowadzać tam zmiany i udoskonalenia. Stąd też chęć otwierania nowych firm jako coś co motywuje mnie do rozwoju lub zdobywania świata. Moja rola, jako wizjoner każdego przedsięwzięcia, to również pociągnięcie ludzi za sobą. Przekonywanie ich, że to co robimy ma sens i warto być wytrwałym, cierpliwym i zaangażowanym. Przekonywanie ich, że muszą czuć pasję w tym co robią i kochać to. Odkąd stworzyłam własną firmę, mam do czynienia z różnymi ludźmi o różnych osobowościach, o różnych doświadczeniach życiowych i jest to nie lada wyzwanie, by zatrudnić ludzi z pasją i dobrą energią. Dlatego ja zachęcam wszystkich młodych przedsiębiorców, by w miarę możliwości osobiście zatrudniali nowych pracowników.

Jest pani osobą wszechstronnie wykształconą, chętnie pani mówi, że nie przestaje się uczyć, bo nie chce spocząć na laurach. Czy jednak osobę z tak dużym doświadczeniem i osiągnięciami w biznesie można jeszcze czegoś nauczyć.

Ależ oczywiście. Nauki nigdy dość. Jestem zwolenniczką złotej myśl Sokratesa, że mądry człowiek to taki, który wie, że nadal nic nie wie. Dlatego nigdy nie przestanę się dokształcać, szukać nowych możliwości doskonalenia się, podnoszenia swojej świadomości. Cieszy mnie jak widzę, że coraz więcej przedsiębiorców zwraca uwagę na to, by wraz z firmą rozwijać siebie i swoich pracowników. Inwestować w swój samorozwój. Dzięki temu stajemy się nie tylko lepszymi przedsiębiorcami, ale i mądrzejszymi ludźmi. W dobie popularności CSR’u (społecznej odpowiedzialności biznesu) tylko przywódca, który jest świadomy otaczającej go rzeczywistości pozabiznesowej i odpowiedzialny za lepszy świat, stworzy firmę, która będzie autentycznie społecznie odpowiedzialna. W innym wypadku będzie to tylko działanie wizerunkowe, które prędzej czy później zostanie zweryfikowane przez jakąś kryzysową sytuację. Jestem bardzo uważna na to, by cokolwiek biznesowego robię, było zgodne z moim DNA. Dlatego moje przedsięwzięcia są zawsze spójne z moją filozofią życiową, z moimi wartościami i oczywiście z moją pasją. A pasja w pracy sprawia, że nigdy nie mamy jej dość, nigdy nam się nie nudzi i nie czujemy zmęczenia materiału.

W ostatnim czasie została pani nagrodzona przez Prezydenta Polski gospodarczą Nagrodą Indywidualną dla przedsiębiorców. Taka nagroda przyznawana jest dla jednej osoby, za jakie zasługi dostała pani to wyróżnienie?

Nagroda Indywidualna od Prezydenta to wyróżnienie za wybitne zasługi dla rozwoju polskiej gospodarki i przedsiębiorczości. Celem przyznawanych przez Prezydenta Polski nagród gospodarczych jest wspieranie polskich przedsiębiorców i wyróżnienie tych najlepszych. W tym roku nagrody zostały rozdane w siedmiu kategoriach, a Nagroda Indywidulana tylko jedna dlatego tym bardziej jestem szczęśliwa, że ja osobiście dołączyłam do grona nagrodzonych firm przyczyniających się do rozwoju polskiej gospodarki.

Dziękuje za zainspirowanie mnie do pewnych przemyśleń.